Menu
menu      zabawy dla dzieci w przedszkolu
menu      zabawy na przyjęcie urodzinowe
menu      zabawy przy ognisku
menu      zabawy dla dieci""
menu      zabawy dla dzieci 8 lat
menu      zabawy dla młodzieży
menu      Zabawy dla przedszkolaka
menu      zabawy dwulatka
menu      zabawy filozoficzne
menu      zabawy harcerskie

Widzisz wiadomoci wyszukane dla hasa: Zabawy tematyczne





Temat: pierwsze przedszkole dla dzieci z autyzmem
pierwsze przedszkole dla dzieci z autyzmem
W pełni dostosowane do potrzeb małego dziecka z autyzmem przedszkole
rusza od stycznia na stołecznej Pradze - poinformowali
przedstawiciele zakładającej placówkę Fundacji SYNAPSIS podczas
konferencji prasowej w Warszawie.

"Placówka, usytuowana w lokalu przy ul. Targowej 43, oprócz funkcji
dydaktyczno-wychowawczej będzie prowadziła intensywny program
terapeutyczny. Dzieci będą objęte terapią stymulacyjno-rozwojową, a
codzienne zajęcia indywidualne i grupowe pozwolą dziecku na
doświadczenie własnych możliwości i potrzeb" - mówiła przyszła
szefowa placówki, psycholog Marzena Kołnierzak.

Kołnierzak podkreśliła, że dzieci podczas typowych aktywności
przedszkolnych, takich jak zabawy tematyczne, plastyczne czy
ruchowe, będą uczyły się nawiązywania kontaktów z rówieśnikami,
skutecznej komunikacji oraz będą poznawały obowiązujące zasady i
normy społeczne.

Obecnie organizatorzy przewidują, że przedszkole zaopiekuje się 18
wychowankami, którzy zostaną podzieleni na czteroosobowe oddziały,
grupujące dzieci w zbliżonym wieku z uwzględnieniem ich potrzeb,
zainteresowań, uzdolnień oraz stopnia niepełnosprawności. Każdym
oddziałem zajmie się dwóch pedagogów specjalnych oraz
wykwalifikowany wychowawca. Planowane są także zajęcia z logopedą.

"Realizowane programy terapii będą opracowywane indywidualnie dla
każdego dziecka, uwzględniając jego potrzeby oraz poziom zaburzeń
autystycznych" - dodała Kołnierzak.

Autyzm jest biologicznie uwarunkowanym zaburzeniem rozwojowym, które
powoduje trudności w postrzeganiu świata, uczeniu się i
porozumiewaniu oraz w kontaktach społecznych. Jest zjawiskiem
złożonym i trudnym do zdefiniowania. Osoby z autyzmem inaczej
odbierają obrazy i dźwięki, inaczej odczuwają dotyk. Często są
nadwrażliwe na hałas, światło i zapach. Przejawiają zmniejszoną
wrażliwość na ból. Mają trudności z klasycznym okazywaniem emocji i
budowaniem więzi. (PAP)

Przejrzyj wicej postw



Temat: Czy to autyzm?
Właśnie. Zawsze mnie intrygowało, czym różni się zabawa "tematyczna" od
symbolicznej" Jak bawię się w sklep to symboliczna czy tematyczna? A udawanie
picia? gadanie przez babnana robiącego za komorkę?

Przejrzyj wicej postw



Temat: Czy to autyzm?
magdalenkaaa78 napisała:

> Właśnie. Zawsze mnie intrygowało, czym różni się zabawa "tematyczna" od
> symbolicznej" Jak bawię się w sklep to symboliczna czy tematyczna? A udawanie
> picia? gadanie przez babnana robiącego za komorkę?
>

Ja mam właśnie ten sam problem...
Jak moj synek bierze patyk i udaje ze strzela lub przychodzi do mnie i mowi:
zobacz mamo, znalazlem fajny pistojet, to ja sie zachwycam jaki on piekny a inne
dzieci, starsze i w jego wieku mowia mu, ze to nie pistolet tylko patyk. Miki
lubi bawic sie lalkami, wozkami itp wiec ma lale, wozeczek (wczesniej bił
kolezanki jak sie nie chcialy swoimi dzielic) i wspaniale sie nia opiekuje, pyta
co jakis czas czy jest głodna a jak lala "mowi" ze jest to zawsze znajdzie cos
co bedzie robiło za butelke z mlekiem i ja karmi. Teraz w zasadzie nie
potrzebuje zabawek bo umie sobie wyobrazic ze np klocek jest aparatem albo
autkiem... Zauwazylam, ze dzieci w jego wieku i troche starsze nie potrafia sie
tak bawic, dla nich patyk to patyk a kamien to kamien i nie ma wybacz. Ostatnio
ojciec kolegi Mikolaja z dziwna mina zapytal czy Miki ma jakis nawrot choroby
psychicznej (czytaj: zachowan autystycznych) bo dzień wczesniej podlecial do
niego z kawałkiem jakiejs zabawki, wycelował i krzyknal: wujek Paweł, stoj,
poicja! Wiec pytam ale o co chodzi? bo myslalam ze czepia sie tego strzelania a
on ze rozumie ze dzieci tak sie bawia ale on celował z kawałka plastiku a nie z
pistoletu wiec trzeba go zbadac skoro mysli ze plastik to pistolet...
Sama nie wiem, czy moj syn taki genialny czy inne dzieci (i cho rodzice) tacy
opoznieni?

Przejrzyj wicej postw



Temat: Integracja sensoryczna
No więc dzielę się tą wiedzą tajemną :)) oczywiście z zastrzeżeniem, że to są
zalecenia dla młodego, więc nie wiem jak to działa na dzieci z inną diagnozą.
Bruno ma m.in. obniżoene napięcie, nadwrażliwość dotykową (szczególnie głowa,
stąd problemy z jedzeniem, mówieniem itd, nogi, stopy).
Jakie mamy ćwiczenia:
- poruszanie się po powierzchni z przeszkodami, wchodzenie/wychodzenie z
pudełka, tunelu itd., huśtanie w kocu, podrzucanie, turlanie, przetaczanie się,
dużo zabaw z piłką (rzucanie, łapanie, turlanie), basen
- stawianie go w trudnych sytuacjach (ruchowo), żeby sobie wykombinował jak z
tego wyjść, dużo zabaw mówionych - przy ubieraniu mówienie, co ubieramy itd,
zabawy rytmiczne z nazywaniem części ciała
- zabawy klockami o różnych fakturach, szmatkami (szorstkie, miękkie,
szorstkie, futerka, piórka) itd., grzebania rękami w pojemnikach z grochem
itd.), masowanie, uciskanie skóry rąk, zabawy paluszkowe, zabawy plastyczne
(malowanie grubymi kredkami, farbami przy użyciu rąk)
- masaże - ale to musi być robione ściśle wg opisu i nie wiem, czy dla każdego
dziecka jest wskazany, oprócz tego silne przytulanie
- "normalne zabawy" - śpiewanie piosenek, zabawy tematyczne, porównywanie
obrazków, wskazywanie w książeczkach itd., naśladowanie, budowanie wieży z
klocków, naśladownaie zwierząt.
- dużo zabaw na huśtawkach, karuzelach
- sadzanie na nocnik (po obudzeniu i jedzeniu)
- masaż twarzy i logopedyczny
- mówienie do dziecka, kiedy np. huśta się na karuzeli (żeby np. potem umiał
jednocześnie iść i mówić)
Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Ogólnie - trzeba dużo mówić (ale
to chyba oczywiste), ale z sensem, opowiadać co się robi, nie ułatwiać dziecku
życia, tylko utrudniać, zmuszać do samodzielnego kombinowania, jak rozwiązać
jakiś problem, mocno stymulować (huśtanie, podrzucanie, mocne uciski) - ale to
nie wiem czy wszystkie dzieci.
Przejrzyj wicej postw



Temat: Najlepsze zabawki - jakie?
W zasadzie wszystkie, choć najbardziej ciekawią mnie 3latki.
U 4 i 5latków obstawiam zabawy tematyczne typu dom, sklep etc. Przejrzyj wicej postw



Temat: Pytanie do mariwu!
> Ja w zasadzie myślałam, że będę obserwować zachowanie każdego
>dziecka w grupie podczas zabawy.

To wszystko zależy od koncepcji jaką przyjmiesz. Od problemów
badawczych, zgodnie z którymi ułożysz arkusz obserwacji.

Przy jednorazowej obserwacji raczej nie będziesz miała szansy
zbadać/udowodnić, że konkretne dziecko, dzięki uczestnictwu w
zabawach tematycznych nauczyło się rozwiązywać konflikty, tonować
swoje emocje, lepiej współpracować z grupą, wzbogaciło swoją wiedzę
(np. preorientacja zawodowa , bo nie wiesz (nie obserwowałaś
tego) jak zachowywało się 3lata-2lata-rok wczesniej (chyba, że np.
przeprowadzisz z nauczycielkami/rodzicami wywiad na temat zachowań
konkretnych dzieci, a potem dzięki obserwacji potwierdzisz, że
rzeczywiście udział w zabawach tematycznych miał wpływ na rozwój
społeczny tych dzieci)

Musisz dobrze się zastanowić CO chcesz obserwować. I jakie wnioski
masz zamiar wysnuć na podstawie tych obserwacji (jakie stawiasz
hipotezy robocze . I czy ta obserwacja będzie jakoś skorelowana z
ankietą i wywiadem, o których wspominasz w swoim poście.

> Ja to rozumiem, że musiała by to być obserwacja całej grupy
>ogólnie, nie każdego dziecka w grupie?
To TY musisz zdecydować To TY wiesz o czym pisałaś w pracy i
czemu ta obserwacja ma służyć.

> Jeszcze chciałabym o jedno zapytać - czy ten kwestionariusz
>obserwacji musi być w jakiejś tabelce z wyszczególnieniem imion
>dzieci, czy też inaczej, (i jakby wyglądał dla całej grupy bez
wyszczególnienia imion?)
To badacz decyduje, jak układa arkusz obserwacji. A układ wynika z
tego CO badacz chce zaobserwować.

Jedyna rada jest taka, żebyś się dobrze zastanowiła czemu ta
obserwacja ma służyć. I może skonsultowała to jednak z promotorem. I
zajrzała do informacji/książek z zakresu metodologi badań, bo to
może Ci pomóc w ułożeniu własnego arkusza obserwacji.

Nie potrafię Ci pomóc, bo nie mam pojęcia jak napisałaś pracę i
czemu ma służyć obserwacja, do której chcesz ułożyć arkusz.

Dasz radę. Pozdrawiam





Przejrzyj wicej postw



Temat: Zabawy tematyczne!
Zabawy tematyczne!

Czy macie jakieś pomysły tematów zabaw tematycznych dla dzieci?

Dom, lekarz, sklep, stacja benzynowa, dostawa pizzy, co jeszcze? Przejrzyj wicej postw



Temat: Zabawy tematyczne!
Zabawy tematyczne sa inaczej okreslane jako zabawy naśladowcze lub
zabawy "w role" więc Przejrzyj wicej postw



Temat: Przerwa zimowa będzie krótsza!!!
Hmmm pół roku to trochę długo. Nawet oglądanie pierwszego sezonu nam tyle nie
zajmie. Trzeba będzie cosik wymyślić :D. Jakieś gry, zabawy tematyczne hihihihi.
Przejrzyj wicej postw



Temat: Zapraszamy na grupowe zajęcia terapeutyczne
Zapraszamy na grupowe zajęcia terapeutyczne
Zapraszamy na grupowe zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży z autyzmem i Zespłem Asperegra

Prowadzenie – grupowe zajęcia terapeutyczne prowadzone są przez 2 terapeutów posiadających doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą z całościowymi zaburzeniami rozwoju (Gabinet terapeutyczno - edukacyjny "Santeriz"

Czas trwania – 60 minut, raz w tygodniu.

Uczestnicy – grupa ok. 4 osób dobrana ze względu na wiek oraz specyfikę zaburzenia oraz poziom funkcjonowania


Cele zajęć psychoedukacyjnych:

-rozwój kompetencji komunikacyjnych, społecznych i emocjonalnych dziecka niezbędnych
w codziennym funkcjonowaniu;
- integracja z rówieśnikami poprzez wspólne zabawy tematyczne;
- uczenie adekwatnych sposobów reagowania w różnych sytuacjach społecznych;
- kształtowanie umiejętności odczytywania komunikatów niewerbalnych oraz rozpoznawania stanów emocjonalnych;
- budowanie niezależności osobistej przy jednoczesnym uświadamianiu współzależności z innymi osobami;
- wzrost otwartości i szczerości wobec innych osób;
- uczenie udzielania adekwatnych informacji zwrotnych.

W trakcie zajęć wykorzystywane będą m.in. następujące metody:

- techniki poznawczo – behawioralne;
- podstawy pedagogiczne Marii Montessori w zakresie praktycznych umiejętności dnia codziennego, kształcenia zmysłów, wprowadzenia do edukacji matematycznej i językowej;
- trening umiejętności prospołecznych oraz trening kontroli złości Ellen McGinnis i Arnolda P. Goldsteina;
- historyjki społeczne Carol Gray;
- wspólne zabawy plastyczne i ruchowe;
- muzykoterapia.

Zapisy i informacje - tel. 505 951 550

Przejrzyj wicej postw



Temat: Gdzie 4- latce zrobić urodziny- Warszawa???
Też właśnie się zastanawiam. W zeszłym roku swojej 3-latce wynajęłam salę w
przedszkolu (to, do którego teraz chodzi, a wcześniej miała zajęcia adaptycjne)
i to jest wg mnie najlepsze rozwiązanie - pełna swoboda dla dzieci i rodziców,
moje jedzenie - więc nie zaśmiecam menu chipsami i coca-colą, ale mogę zrobić
jakieś sałatki, zamówić dobrą i sprawdzoną pizzę itp., jedna z nauczycielek
była animatorką i do tego - co moim zdaniem jest bardzo ważne - w przypadku
ładnej pogody (a był to koniec maja) mozliwośc skorzystania z placu zabaw.
Chciałabym w tym roku też coś takiego zorganizować, ale mam wątpliwości czy
robić to w przedszkolu, do którego moja córka chodzi na codzień i w którym i
tak będzie miała urodziny zorganizowane dla kazdego przedszkolaka (na jej
urodzinach będą dzieci spoza przedszkola, z którymi regularnie się spotykamy i
jeździmy na wakacje). Przejrzałam wątki nt. urodzin i nie znajduję w pełni
satysfakcjonujacej mnie propozycji. Całkowity plener odpada ( w zeszłym roku
nie udało nam się na chwilę wyjść do ogrodu, bo cały dzień lało), zamkniecie w
dusznej sali z piłeczkami to też nie to, a inne "lokalowe" atrakcje typu zabawy
tematyczne i animacja z udziałem wszystkich dzieci to tez nie jest fun dla
mojej córki (nie potrafi się skupić na zabawch zbyt długo i woli generalnie
szaleństwo spontaniczne). Z tego ostatniego powodu odpadają też te "ambitne"
pomysły, propagowane tutaj na wątkach przez amarikę.
Może znacie jeszcze jakieś fajne miejsce - pod dachem i z zamknietym placem
zabaw jednocześnie, dające dużą swobodę i nieograniczające się do zaledwie 2
godzin. Przejrzyj wicej postw



Temat: Co czytacie dzieciom?
elle.bellee napisała:

> toulka,a ja mam pytanie-ciebie nie drazni Maddika?


A ja lubię, zwłaszcza Lisabet, czyli berbecia, no i jest o rodzinie z trzema
córkami, więc sama rozumiesz:))

Choć fanem naszej rodziny pozostaje ojciec Abbego- Pan domu, i gospodarstwa
ponadto:)

Ja zawsze czytam dzieciom to, co i mnie interesuje i przyjemność mi sprawia- w
ogóle z czasu spędzanego z dziećmi uwielbiam czytanie, lubię zabawy tematyczne-
w teatr, czy lalkami, a nie cierpię tzw. spacerów, czy, nie daj Boże, budowania
z klocków ( no, to kiedyś było ).



> ostatnio zapodalam dziecku opowieści Adama Wajraka z "GW" o
> zwierzakach ktorymi sie zajmuje z żoną w puszczy bialowieskiej


To Adam i Nuria się pobrali? Nie wiedziałam- byli w tzw. wolnym związku, ale
może o czymś nie wiem:)



dziecku zachcialo sie
> myszki w domu,brrrrr:)))


myszki są fajne, ale naprawdę najlepsze dla dzieci są świnki- i to mówię z
punktu widzenia matki dzieciom i posiadaczki chomików, kotów, rybek, świnek i
psa- oczywiście, nie wszystko na raz, ale większość :) Świnki są miłe, czyste,
kontaktowe, stosunkowo długo żyją, nie śpią w dzień, można głaskać. Wada-
chorowite.
Generalnie- dom bez zwierząt ( i bez dzieci, i bez książek też ) to smutny dom-
powiedziałam, szprycując się lekami antyalergicznymi- ale coś za coś. Miało być
o książkach, jak zwykle włażę w dygresje.


> teraz zastanawiam sie nad niesmiertelną Anią z zielonego wzgórza,nad ktorą
sie
> wzruszałam pare lat,a ze i moje dziecie do wzruszeń skłonne,licze,że sie
> spodoba:)


Ojj, koniecznie!!! Ile ma lat Dziecię? Koniecznie!!!



> niestety,podobnie jak u kogos tutaj,moje dziecko muminków nie załapało,


no, u mnie:((




za to ja
> -
> mamusia-kocham muminki,iim dłużej je czytam,tym bardziej sie przekonuję,że
nie
>
> jest to letura dla dzieci.Prywatnie jestem fanką Filofionki,czuje ze jest mi
> bliska:))))




Tak, tak, malkontentka Filifionka piekąca całuski to jest coś. Dużo jest
książek pozornie dla dzieci, ale i dla dorosłych- i Mały Książę przecież, i
Kubuś, i Alicja.

>

Przejrzyj wicej postw



Temat: Playmobil czy LEGO ?
Dzięki za opinie. Z waszych opisów wynika, że rzeczywiście Playmobil
może być większym funem dla mojej 5-latki, bo ona raczej mniej
klockami się bawi, ale już jakieś zabawy tematyczne, ukłdanie
mebelków, figurek zdecydowanie bardziej jej się będzie podobać. Przejrzyj wicej postw



Temat: Urodziny dla 5-latki - gdzie?
a ja jak zwykle polecę "ogródek dla matki i dziecka" na os. Kalinowym, gdzie
młodsze dzieci będą miały salę zabaw (z kulkami i piaskownicą) a starsze zabawy
tematyczne, rodzice też maja gdzie usiąść...
Przejrzyj wicej postw



Temat: Zlobek czy babcia - dziecko 2 lata, Warszawa
Generalnie, to bardzo zależy od dziecka. Ale sądząc po tym, co piszesz, to ja
bym sie zdecydowała na żłobek.

Tylko, jeśli o tym myślisz, to ciupasem składaj papiery - może ci sie uda dostać
miejsce od września, bo tera się zapisuje.

Co do problemów:

1. Babciowy. Babcię też sie da wykorzystać - może odbierać dziecko np ok 15 i
zajmować się nią przez 2-3 godziny. Babci nie zamęczysz, a będzie się czuła
potrzebna.

2. Organizacyjny. Krzywić się nikt nie powinien na zabieranie po kilku
godzinach. co do nieobecności - tylko musisz zgłosić, żę to nie z powodu
choroby, ale twojego grafiku, bo inaczej będziesz musiała ganiać po
zaświadczenie, zę mała zdrowa... Co do miejsca w żłobku - już pisałam, teraz są
zapisy na wrzesień. Jeśli chodzi o cały etat - jak będziesz miała zaświadczenie,
zę pracujesz, to nikt nie sprawdza, czy na cały, pół czy dwa etaty.

3. Dzieciowy. Dziecko w tym wieku jak najbardziej może skorzystać. Twoja mama
ani ty nie jesteście w stanie zastąpić interakcji z innymi dziećmi, ciocie w
żłobku są prpofesjonalistkami, znają 1500 sposoobów na zajęcie malucha. Wiele
rzeczy by ci nie przyszło do głowy - zabawy tematyczne, ćwiczenia logopedyczne,
ortopedyczne, zabawy społeczne, rozwój motoryki, koordynacji wzrokowo-ruchowej,
poczucia rytmu... i jeszcze mnóstwa rzeczy.. Zniechęćić sie możę tylko wtedy,
jeśli trafisz na kiepski żłobek.
Problemem są choroby - masz prawie pewne, zę będzie chorować na początku., U nas
bylo tak samo, dwa lata bez żadnych infekcji, a teraz od września stale coś. Ale
mimo tego uważam, zę warto, synek uwielbia żłobek i ciocie. A chorować będzie
najwyżej później, jak pójdzie do przedszkola, ale i tak musi przez to przejść,
jak sie wreszcie zetknie z wirusami w masie, nie unikniesz. I babcię da się
wtedy zagospodarować - nie będziesz musiała wtedy za każdym razem brać
zwolnienia, to też ważne. Dzieci po żłobku dużo lepiej adaptują się w
przedszkolu - bo już przywykły do rozstawania sie z mamą, do dużej ilości
dzieci, pewnego rytmu dnia i tego, zę nie są pępkiem świata.

Ja z naszego żłobka jestem bardzo zadowolona i uważam, zę dal mojego synka to
jest znakomite, bardzo rozwojowe rozwiązanie.

Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale polecam żłobek na Kmicica (metro służew).

Przejrzyj wicej postw



Temat: Przygoda! :-)
Przygoda! :-)

Czy macie jakieś pomysły tematów zabaw tematycznych dla dzieci?

Dom, lekarz, sklep, stacja benzynowa, dostawa pizzy, co jeszcze? Przejrzyj wicej postw



Temat: Do mam 16 miesięczniaków
Moja Natalka (17 miesięcy) cały czas chce się bawić tylko ze mną, najbardziej lubi czytanie książeczek i zabawy tematyczne np. kąpanie lali, karmienie misia, wożenie zabawek w wózeczku itp., hitem jest też zabawa w chowanego i wszelkie gonitwy po mieszkaniu ze skakaniem po wersalce włącznie. Mała przestała interesować się zabawkami edukacyjnymi dla młodszych dzieci. Wieże z klocków budowała jak miała 8 miesięcy i teraz najwyraźniej przestało ją to bawić, co najwyżej ustawia same figurki (ku mojemu zmartwieniu, bo mamy parę kompletów klocków Lego Baby i Modo, którymi sama bym się chętnie pobawiła), to samo dotyczy obręczy nawlekanych na patyk czy sortera do klocków - od kiedy nauczyła się je wrzucać, powkłada wszystkie i wysypie ze 2 razy i już jest znudzona. Od jakiegoś czasu szukam dla niej interesującej zabawki, ale sklepy pełne są zabawek dla niemowląt i starszych dzieci, a dla dzieci w wieku "przejściowym" - 1,5 - 2 lata nie ma ich za wiele. Ostatnio podsunęłam córci kredki i duży blok rysunkowy - ja rysowałam, a ona zamazywała rysunki. Bawimy się też drewnianymi puzzlami misiami - polecam tę zabawkę, puzzle są 3-elementowe - gówka, ubranko i buty - można układać różne kombinacje, razem 12 misiów. Może możecie polecić jakąś interesującą zabawkę dla dziecka w tym wieku ? Wszelkiego typu farmy w odgłosem zwierzątek czy zabawki zręcznościowe typu piramidy i sortery oceniam na 2 minuty zainteresowania (a kiedyś mała potrafiła bawić się nimi godzinami). Nawet ulubione jeździdełko i stolik z klockami służą teraz do wspinaczki, co oznacza, że małą trzeba cały czas asekurować. Ze stolika bezceremonialnie zrzuca blat (centrum aktywności po jego drugiej stronie nie warte jest nawet spojrzenia), ze schowka pod blatem wyrzuca wszystki klocki, po czym sama włazi na stolik i skacze, albo podsuwa go do innych mebli i wspina się na nie - koszmar. Co jej podsunąć, aby zainteresowała się tym na trochę dłużej i dała mi trochę odsapnąć ? Basia mama Natalki Przejrzyj wicej postw



Temat: dwuletni chłopcy-jak się bawią?
mój bawi sie tak samo jak Twój. do tego jeszcze jak go cos złapie i nie chce
puścić to lubi trzaskac drzwiami, rzucac czyms o podłogę. Lubi układac klocki.
Zabaw "tematycznych" jakoś nigdy ja z nim nie robiłam i on sam tez nie ćwiczył
Przejrzyj wicej postw



Temat: dwuletni chłopcy-jak się bawią?
dzieci w zabawy tematyczne zaczynaja sie bawic w wieku około 3
lat.tak usłyszalam od pani psycholog,do ktorej chodzę z 22
miesiecznym synem. Przejrzyj wicej postw



Temat: Jakie sa Wasze 2 latki??
Mój niespełna 2 latek: uwielbia wszelkiego rodzaju prace plastyczne
(plastelina, farbki, kredki, wyklejanie). Oczywiście nie wykonuje ich
samodzielnie, ale przy naszej pomocy. Lubi też "pisać" po tablicy, rozwiązywać
proste zadania w książeczkach dla 2-latków. Bawi się sam w zabawy tematyczne
takie jak: przyjęcie dla lal, wizyta u lekarza, zakupy w sklepie i wszystko co
wiążę się z samochodami (wypadek, wyjazd na wycieczkę, postój na światłach,
parkowanie, wyprawa do mechanika). Bajki w TV ogląda, ale tylko te proste i
najkrótsze. Powyżej 15 min przestają go interesowac i sam każe wyłączyć. I
kocha, kocha książki. Przynosi kilka pod rząd. Potrafi słuchac bez ruchu, w
pełni skupiony nawet 1,5 godziny. Poza tym biega jak szalony i ciągle pyta: "a
co to?". Jest bardzo grzecznym dzieckiem pod warunkiem, że skupiamy na nim całą
swoją uwagę . A co potrafi? Poproszony przeliczy przedmioty (do 10). Zna 3
literki: ABC . Odpoznaje napisy takie jak: mama, tata, babcia, dziadzio i
swoje imię. Opowiada długie historie w stylu: narodzenie Jezusa (ostatnio to
hit . Wie jak ma na imię, jak się nazywa, gdzie mieszka (nzwa miasta, ulicy i
numer domu). Zna imiona wszystkich członków bliższej i dalszej rodziny.
Wymienia dni tygodnia, ale nie po kolei . Ogólnie taki kumaty dość jest. Nie
mówi super wyraźnie. Nie wypowiada głosek: f,k,s,sz,ż,cz,dź,ź,dż. No i nasz
największy problem: jest za bardzo grzeczny. Zupełnie nie umie radzić sobie w
sytuacjach, kiedy inne dziecko jest agresywne. Patrzy z dezaprobatą i
niedowierzaniem i nie robi nic. Pewnie nie mieści mu sie w głowie jak tak
mozna. Martwi mnie to trochę, że moje dziecko takie nieprzebojowe,
ugrzecznione, niedzisiejsze... Wyobraźcie sobie, że nawet sam do kąta się
stawia i proszony nie wyjdzie dopóki nie uzna, że odbył karę. Czasem ciężko być
również mamą takiego aniołka. Przejrzyj wicej postw



Temat: czym bawią się Wasze 1,5 roczne dzieci?
nasze hity:
kolejka drewniana z ikea - ukladanie-rozkladanie, jezdzenie ciuchia po torach,
jezdzenie resorakami po torach, robinie tuneli, robienie gorek i spuszczanie
autek w dol (trzeba tylko dokupic duzo czesci do zestawu)

skrzynka montazowa rowniez z ikea - przeznaczona dla dzieci od 3 lat bo jest w
niej duzo malych elementow wiec skrzynka jest normalnie schowana i wyciagana
tylko na czas zabawy z mama lub tata a potem znowu chowana - ma srubokret, full
srubek, złaczek, kolka i inne elementy do skrecania i montowania w calosc maly
uwielbia skrecac-przykrecac, opukiwac mlotkiem itd do zestawu dolaczona jest
ksiazeczka z instrukcja jak zmontowac samolot, helikopter, auto i inne

klocki duplo i budowanie z nich garazow, parkingow, domkow, schodow dla aut -
cos podobnie jak pisala blizniaczka1 z wadera tylko ze my sami budujemy ale
zabawa na tej samej zasadzie,

zabawa z Miskiem - ubieramy go, karmimy, pojimy, kladziemy spac no full servis

ulubione zabawy w wodzie - na stolku przy umywalce, na podlodze z miska,
nabieranie wody w konewke i podlewanie z mama kwiatkow,

ja ostatnio wymyslam zabawy tematyczne czyli np. wyciagam wielki box z miskami
sadzam wszystkie w rzedach na kanapie i zaczynamy zabawe na 100 sposobow z tymy
tylko miskami

nastepnym razem wyciagam box z klockami kazdego rodzaju i masci i budujemy,
budujemy, budujemy

potem na przyklad biore box z autami i jest wielka jazda samochodami po calej
chacie

pozatym nasz uwiebia myzyke wiec wszystko co gra jest the best ostatnio tez
duzo zaczal tanczyc. W gazecie Rodzice byla plytka z muzyka dla malucha bez jaj
ale przy niej moj mlody tanczy krakowiaka )))))

dostalismy od chrzesnej namiot tez z ikea - super zabawa - w chowanego, w
lezenie, chowanie roznych przedmiotow, wchodzenie i wychodzenie po sto razy i
co tylko do glowy malemu i mi przyjdzie

Przejrzyj wicej postw



Temat: CZYTAJĄCE NIEMOWLAKI ???
Wiecie co to są 'okresy krytyczne'? Bo nic na ten temat jeszcze nie padło,
przynajmniej nie wprost. A chodzi po prostu o to, że każdą umiejętność jesteśmy
w stanie nabyć szybko i bezbolesnie w okresie życia na tą umiejętność
nastawionym.
Przykłady:
siedzieć dziecko zaczyna mając ok. pół roku
chodzić - około roku
mówić - pomiędzy 1 a 3 rokiem
bawić się w zabawy tematyczne (dom, pocztę, sklep) ok. 2-4 roku życia
czytac i pisać - ok. 5-7 roku życia
interesuje się płcią przeciwną ok.12-14 roku (tu jeszzce wchodzi w grę
posiadana płeć, jak wiadomo chłopcy wpadaja póxniej na to, że dziewczyny są
nieco bardziej interesujące niż autka...)
itd.
Jasne, że w każdym pzrypadku jest jeszcze około roczna dopuszczalna granica w
jedną i druga stronę, ale spróbujcie uczyć chodzić (na umiejętnościach
motorycznych widac to najlepiej) dziecko, które ma 4 miesiące. Przy dużym
uporze pewno by się dało, ale szkody byłyby niewyobrażalne. Z drugiej strony,
gdyby ktos wpadł na pomysł unieruchomienia dziecka do 3 roku życia i potem
kazał mu chodzić to ta nauka wydłużyłaby się bardzo. Bo to nie ten moment
rozwojowy!

I jeszcze jedno: jak 2-latek chce czytać to jasne, ze nie mozna mu tego
zabronić i mówić, ze to be i przyjdzie na to czas później, ale należałoby
zwrócić baczną uwagę na pozostałe sfery jego rozwoju - motoryczny, emocjonlany,
społeczeny, moralny i własnie je rozwijać. Bo dobrze rozwinięte dziecko to
dziecko rozwiniete harmonijnie, możliwie równo pod każdym względem.

Pozdrawiam i nie dajcie sie zwariowac różnym metodom.
Ed.
Przejrzyj wicej postw



Temat: dziecko, zajmij się soba!
Ja inaczej zrozumiałam ten pierwszy post.
Zrozumiałam, że dziecko bez przerwy zawodzi i marudzi, kiedy matka się z nim nie
bawi, tylko sprząta albo czyta. Nie w ogóle bez przerwy.
Kobieta może być tym typem psychicznym, co ja. Jeśli robię coś, czego nie lubię,
typu sprzątanie, lubię się skupić, wpaść w trans i zrobić to szybko. Równoczesne
organizowanie rozrywki dziecku było dla mnie bardzo męczące. Ja po prostu nie
jestem naturalnie wielowątkowa - potrafię robić kilka rzeczy naraz, ale bardzo
nie lubię. Teraz to co innego, mała ma 4 lata i można sobie przy wspólnym
sprzątaniu ciekawie pogadać i to jest trochę tak, jakbym sprzątała z mężem czy
siostrą, po prostu wydarzenie towarzyskie.

A moje dziecko, mając te 2,5 roku, chodź wcale nie było marudne, świetnie
wyczuwało, kiedy się na czymś koncentruję i odpływam i bardzo mnie chciało z tej
koncentracji wybić. Co było, o dziwo, do zniesienia, kiedy koncentrowałam się na
czymś przyjemnym, ale bardzo irytujące, kiedy koncentrowałam się na czymś, na co
nie miałam ochoty i chciałam szybko odwalić.

Do autorki wątku: 2,5 roku to jest już sama końcówka tego dosyć męczącego
okresu, kiedy dziecko jest już bardzo ruchliwe i mało sypia, a jeszcze
dostosowywanie się do niego bywa dla dorosłego męczące. Lada moment będzie już
bardzo fajnie, zaczną się pytania "Dlaczego szkło jest przezroczyste?" albo "Co
jadały dinozaury mięsożerne?", zaczną się też dłuższe zabawy czy to z tobą czy
samodzielne (ja wiem, że nie brzmię jak dobra matka, ale o wiele lepiej bawi mi
się z moim dzieckiem, odkąd jej zabawy trochę dłużej trwają - sekwencje
dwuminutowych zabaw były bardzo męczące, natomiast w tej chwili pogranie w jakąś
grę, poczytanie książeczki, budowanie z klocków czy nawet jakaś zabawa
tematyczna potrafią być autentycznie wciągające, dla mnie też).
Przejrzyj wicej postw



Temat: To czego teraz dzieci uczą się w pierwszej klasie?
Moje dziecko idzie od września do szkoły i też przechodziło 4 godzinny test. Na
60 osób które zakwalifikowały się do testu (bo była też lista rezerwowa dzieci,
które nawet nie przystąpiły do testów)30 zostało przyjętych (do 2 klas po 15
osób). Tam wymagano od dzieci wszystkiego- czytania, liczenia (w zakresie 20),
pisania, logicznego myślenia, dobrej kondycji fizycznej. Test był tak
poprowadzony, że dziecko samo musiało sobie przeczytać polecenia i je wykonać-
w ten sposób sprawadzano czy dziecko potrafi czytac ze zrozumieniem. Jestem jak
najbardziej za wczesną edukacją dzieci- dlaczego nie wykorzystać ich
naturalnego potencjału i spontaniczności w działaniu. Dzieci w przedszkolu
które właśnie kończy moje dziecko- wchodzą w edukację językową od 3-latków. I
zajęcia ich nie mają nic wspólnego z tymi jakie prowadzi się w szkole. Właśnie
dobre przedszkole to takie które zapewnia edukację na wysokim poziomie. Wiele
niestety rodziców jak słyszy słowo edukacja kojarzy sobie to z nudnymi
zajęciami w szkole. A właśnie przedszkole jako instytucja ma tę specyfikę że
edukację wprowadza poprzez zabawę. Dzieci nie muszą znać regułek co to jest
spółgłoska, samogłoska itd. Mogą jak najbardziej nauczyć się czytać, pisać,
liczyć poprzez różne zabawy tematyczne z wykorzystaniem lal, misiów,
samochodzików czy klocków.
Jeżeli dziecko jest dobrze przygotowane do szkoły- unika problemów w dalszej
edukacji i nie zaczyna szkoły od wizyt u reedukatora.
Ja też miałam to szczęście, pomimo, że w moich czasach jeszcze nie było zerówek
i idąc do szkoły płynnie czytałam i liczyłam. Też skończyłam studia. Uważam że
jeżeli dziecko od najmłodszych lat ma możliwość zdobywania wiedzy poprzez naukę-
w czasie kiedy jego umysł jest bardzo chłonny- posiada jeszczę tę
spontaniczność że wszystkiego chce dotknąć, zasmakować, doświadczyć- to
dlaczego mu to ograniczać?
Przejrzyj wicej postw



Temat: maluszki wrześniowo-październikowe 2002
Pazury Gaba lubi obcinac, bo zrobilam propagande ze damy czesto obcinaja
pazury. Na haslo damy lub duze dzieci moje dziecko robi rzeczy ktorych
normalnie nienawidzi. W przypadku jedzenia jest to haslo "pokaz jak te zupke
zjadlby Kubus/prosiaczek/Krzys/etc" Nozyczki to "cyk" bo tak zawsze mowie jak
obcinam jej pazurki. Sama jak je dorwie to przyklada do paznokci, ze niby sama
obcina
W wannie Gaba kapie sie od 18 dnia zycia, najpierw z nami, potem sama(tak chyba
od 8-9 miesiaca). Uwielbia sie myc, pluskac, dmuchac na piane(ta obowiazkowo w
wannie- wiecie damy lubia )) Polubila tez myc sie pod prysznicem i sama sobie
puszcza w wannie(tym akurat nie jestem zachwycona, bo boje sie ze nagle
przekreci na wrzatek). Od tygodnia lubi mycie zebow(wiele miesiecy wrecz
zatykala usta) i wykonuje je kilkanascie razy dziennie.
No i rosnie mi lekomanka bo ona kocha brac krople, syropy.
Nie cierpi gruszki do nosa w moich rekach, sama sobie laduje do nosa.

Ewa co do umiejetnosci Gaby.
Wiadomo, ze duzo mowi i rozumie o tym pisze dosc czesto. Natomiast Gaba od
malenkosci byla malo ruchliwa. Generalnie opanowywala poszczegolne umiejetnosci
typu raczkowanie czy chodzenie w typowym dla dzieci okresie(8 m-cy i roczek)
ale przemieszczala sie jedynie po to by cos wziac lub do czegos/kogos przyjsc.
Ona nigdy np nie biega bez celu, jak to wiekszosc dzieci czasami robi. Nie lubi
zbytnio ryzykowac, nigdy tfu tfu na psa urok nie miala jakiejs wiekszej
stluczki. Najbardziej bawia ja zabawy "intelektualne" czyli czytanie, ogladanie
ksiazeczek, rysowanie, puzzle, budowanie z klockow, zabawy tematyczne.

A ostatnio jestem zadowolona z jej coraz wiekszej samodzielnosci, ale o tym juz
tez pisalam, jak kto doczytal z moich superlong listow

O wszytskim juz chyba pisalam

Dzis byla u nas Emilka(1.08.) i przy niej umiejetnosci werbalne Gaby lekko
przygasaja Emilka gada juz zdaniami(najbardziej wypasione :Mamusiu kupimy
nocniczek z Kubusiem? ), ma opanowane chyba z 500 slow. Hihi ze juz nie
wspomne ze raczkowala jak miala 5,5 m-ca, a chodzila majac 9 ))
Gaba byla tak szczesliwa,ze "Emimi" i "Oli" ja odwiedzily ze az piszczala z
zachwytu. Glowna atrakcja dnia byly puzzle, ksiazeczki i .. nocnik z ktorego
sie nawzajem spychaly przekrzykujac ktora chce kupe(oczywiscie obie byly ubrane
i w pieluchach ). Gaba od Emilki podlapala haslo "nie ma" i "puść".

W czwartek chyba pojdziemy do Hula Kula. Ktos chetny? Mona moze w koncu? Reszta?
Zmobilizujmy sie cala grupa!!!

I zapraszam na nasza strone po nowa porcje zdjec.


Marta


Przejrzyj wicej postw



Temat: Kwiecien 2004, cd. 5 :)
Upału ciąg dalszy!
My przez weekend siedzieliśmy na działce u babci. Michał kąpał się co jakiś
czas w basenie i wszyscy mu zazdrościli Chyba łącznie z 3-tygodniową
kuzynką Emilką, która miała wczoraj problemy z zaśnięciem ale nie dziwię się,
bo u babci w mieszkaniu było wczoraj 28 stopni! Na dworze 34 w cieniu. Nawet
wieczorem o 20 było jeszcze 29 stopni!

Zastanawiam się jak dziś wytrzymam w pracy, mamy klimatyzację w biurze ale jak
ja patrzę na to piękne słońce na dworze, to wcale nie chce mi się siedzieć!

Cieszę się, że Ola i Natalka mają się już lepiej. Oby przy tym zapowiadanym na
jutro ochłodzeniu nasze maluszki się nie zakatarzyły!

Powiem Wam, że jak piszę o naszych dzieciach maluszki, to sobie przypominam
moją małą bratanicę, która waży teraz 3500! Wczoraj jak tak na nią popatrzyłam
to dosłownie nie chciało mi się wierzyć, że Michał był kiedyś taki mały, tzn.
taki mały to on nie był nigdy, bo ważył 4170 ale taki bezwładny i bezbronny!
Czas na prawdę pędzi!

A propos zabaw tematycznych. Michał w piątek dorwał od swojej starszej kuzynki
dziecięcy serwis do kawy i biegał z filiżanką i łyżeczką. Mieszał (chyba
cukier łyżeczką w filiżance i dawał do spróbowania wszyskim po kolei.
Ponieważ opanował już do perfekcji klaskanie, po każdym razie bił sobie brawo.
Ostatnio też uwielbia się bawić samochodami. Jeździ nimi po wszystkim po czym
się da! A biega na dworze w samym majtkach. Raz zrobił kupę ale taką twardą, że
zanim się zorientowałam zdążyła mu uciec bokiem Michał też ostatnio zaczyna
się chować po kątach jak planuje zrobić w majty! Chyba zaczniemy go w takim
razie oduczać, tylko nie wiem, czy wystarczy mi cierpliwości!
Przejrzyj wicej postw



Temat: Kwiecien 2004, cd. 5 :)
Ależ upał! Patelnia po prostu! Ale jest nadzieja, że jutro będzie lepiej.
Wybraliśmy się dziś Ewuni po buty, ale główny argument był taki, że na Ursynów więc metrem - w taką pogodę to jedno z niewielu miejsc w Warszawie gdzie da się wytrzymać. Szarpnęliśmy się jednak na Superfity, daliśmy 155zł (+ karta rabatowa na następne). Cena w porównaniu z Bartkami w sąsiednim sklepie nas już tak nie powaliła - Bartki kosztowały 115zł. Kupiliśmy w sklepie eccolo na KEN 97. Podobały nam się bardziej niż Bartki czy jakiekolwiek inne, wydały nam się jakieś miękksze i przyjemniejsze dla nóżek, a przede wszystkim Ewunia miała przymierzane kilka butków ale jak się zobaczyła w lustrze w tych to aż jej się gębuchna roześmiała. No sama sobie wybrała. Mam nadzieję, że będą warte swojej ceny. W pobliskim sklepie jeszcze kupiliśmy jej sukieneczkę.
Znajoma miała w zeszłym tygodniu straszną historię, właściwie o mało nie zabiła własnego dziecka. Mały ma 6 miesięcy i jest alergikiem. W jakiejś prywatnej klinice przekonali ją, że ich testy są absolutnie wiarygodne, zrobiła więc testy i wyszło, że jest uczulony tylko na karoten. No i dała mu zwykłe mleko modyfikowane. Po 10 minutach tak spuchł, że uratowało go to, że miała w domu jakieś lekarstwa odczulające. W szpitalu powiedzieli, że gdyby nie to lekarstwo to by się udusił. Jak ja się cieszę, żę Ewunia chyba nie jest alergikiem. W każdym razie na razie na to wygląda.
Co do zabaw tematycznych, to Ewunia lubi myć sobie stópki myjką, jak ma skarpetkę to kładzie ją na stópkę, no żeby założyła to jeszcze jednak za wcześnie. Jak ma jakąś szczotkę, to czesze siebie albo mnie. Dziś czyściłam jej butki szczotką to potem wzięła tę szczotkę i jeszcze po mnie poprawiała.
A tak w ogóle to przetłumaczyłam sobie jak się nie stresowac postępami Oli Kingi - Ola zaczęła chodzić dużo wcześniej więc teraz ma czas uczyć się następnych rzeczy (np. przynosić nocnik - brawo!!), a inne dzieci - w tym Ewunia - właśnie uczą się chodzić i skupiają się właśnie na tym, więc nie mają czasu na inne sprawy, jak układanie lalek do spania. Ot, tak sobie wymyśliłam, żeby się nie stresować. Ewa też kiedyś pewnie wyjdzie z pieluch. A na razie najchętniej w kółko biega po domu. Klapie na pupę, zaraz wstaje i znów pędzi dalej.
No, chyba w powietrzu już czuć deszcz.
Sylwia, jak to było u was z tym gradem wielkości piłek ping-pongowych? Mam nadzieję, że w Warszawie będzie spokojniej ze zmianą pogody.
Pozdrawiamy i życzymy spokojnej i chłodnej nocki
Monika i Ewa Przejrzyj wicej postw



Temat: Co powinien umiec dwulatek ...
Znów pomyłka.
Pierwszy rok życia:
-potrafi się uspokoić i rozluźnić w reakcji na dotyk rękoma
-uspokaja się podczas kołysania
-reaguje radosnym ożywieniem na widok ludzkiej twarzy
-reaguje w sposób szczególny na głos ludzkiej mowy
-reaguje zadowoleniem, kiedy spodziewa się, że zbliżająca się do niego ręka
będzie go głaskała
-potrafi oróżnićtwarz osoby znanej i obcej. Na widok twarzy nieznajomej reaguje
ostrożnością
-potrafi okazać niezadowolenie, gdy ktoś się od niego oddala
-reaguje inaczej na mimiczny wyraz gniewu i przyjaznego nastawienia
-reaguje śmiechem, widząc swoje odbicie w lustrze
-zwraca uwagę na ton i modulację głosu (np. lękowo reaguje na zdecydowany ton
mówiącego)
-rozróżnia po głosie rodziców
-gdy płacze, można je uspokoić, tylko mówiąc do niego
-potrafi utrzymać kontakt wzrokowy z bliskimi osobami przez minimum 5 sekund
-w sposób celowy potrafi krzykiem przywołać dorosłą osobę
-zdarza sie, że obserwuje rówieśników
-zdarza się, że uśmiecha się do rówieśników
-zdarza się, że wyciąga ręce do osób bliskich
-potrafi głośno śmiać się w kontakcie z dorosłym
-potrafi utrzymać 30 sekundowy kontakt wzrokowy z dorosłym
-potrafi zademonstrować czułość
-odpycha osoby dorosłe, jeżeli nie chce być przytulone
-potrafi cieszyć się z aprobaty dorosłych
-stojąc przed lustrem, sięga ręką do własnego odbicia, próbując
dotknąć "drugiego dziecka", bądż szuka go za lestrem
-potrafi machać głową w geście przeczenia

Drugo rok życia:
-potrafi tulić się do znajomej osoby, głaszcząc ją i całując
-czasami chce być w grupie rówieśników, ale nadal bawi się osobno (zabawa
równoległa)
-w kontakcie z rówieśnikami interesuje się głównie przedmiotami znajdującycmi
się w ich rękach (tzw. kontakt przedmiotowy)
-potrafi zaprotestować, jeżeli zabiera mu się zabawki
-zdarza się, że wokalizuje w stronę rówieśników, próbując nawiązać kontakt
-zostawione same sobie zaczyna się interesować własnym ubraniem, a szczególnie
butami
-samorzutnie powtarza czynność wywołującą uśmiech i przyciągającą uwagę osoby
dorosłej
-potrafi nawiązać kontakt z osobą dorosłą, dając jej zabawkę lub coś do jedzenia
-zdarza się, że ciągnie osobę dorosłą, aby jej coś pokazać
-pojawiają się pierwsze proste zabawy tematyczne, np. lalką (karmienie,
układanie do snu, wożenie, noszenie)
-potrafi się zezłościć, jeżeli rówieśnik się oddali
-potrafi przywołać dorosłego inaczej niż płaczem i krzykiem
-jeżeli w pobliżu nie ma znajomej osoby dorosłej, zaczyna jej poszukiwać
-w kontakcie z dorosłymi, aby dać do zrozumienia, czego chce, korzysta ze słów
i gestów
-samodzielna zabawa tematyczna, np. z lalką, obejmuje przynajmniej 9 elementów
(np. karmienie, układanie do snu, wożenie, noszenie, mycie, wycieranie nosa,
wysadzanie na nocnik, przykrywanie kołderką, mierzenie temperatury).
Poszczególne elementy zabawy nie łączą się jeszcze w logiczne łańcuchy
-w odpowoiednich sytuacjach daje buzi i podaje rękę, jeżeli je o to prosimy
-zdarza się, że rówieśnik obrany zastanie jako przedmiot zabawy (jest wożony,
układany do snu itp)
Przejrzyj wicej postw



Temat: szkoły katolickie w Warszawie
Prowadzą Siostry Felicjanki, jest położone przy klasztorze na Marysinie.
Przedszkole im. Św Franciszka z Asyżu - nie ma strony internetowej (o ile mi
wiadomo). Szkoła podstawowa i gimnazjum im. bł. Angeli Truszkowskiej:
www.felicjanki.edu.pl/index.php?idstrona=1
Mamoanieli, co Cię interesuje, bo pisać mogę długo;))?
Przedszkole jest świetne, są i siostry, i panie świeckie (moje dziecko miało
dwie świeckie panie - wspaniałe:), są wyjazdy, koncerty, wycieczki, spotkania.
Dużo przedstawień, starsze przedszkolaki jeżdżą też na przedszkolne zawody
muzyczne, plastyczne, sportowe. Podoba mi się praca z dziećmi w tym przedszkolu,
jest program autorski. Mojemu synowi, jeszcze jako 3-latkowi, spodobało się
wielkie akwarium (Patron zobowiązuje:) w holu przedszkola gdy poszłąm go
zapisać:)) Jest kilka placyków zabaw dla dzieciaków, zimą, gdy zimno i nie ma
jak bawić się na podwórku dzieciaki wychodzą na spacer po parku przyklasztornym.
Jak decydowałam się na zapisywanie tam dziecka kilka lat temu to ujął mnie widok
siostry, wychowawczyni jednej z grup, która z podkasanym habitem...grała z
chłopakami w piłkę nożną:)))

A przede wszystkim przedszkole jest naprawdę małą wspólnotą, integrują tzw.
festyny czyli całodzienne spotkania w sobotę (dwa razy do roku - z okazji dnia
PAtrona i na Dzień Rodziny czyli połączony Dzień Mamy, Taty i Dziecka, w
czerwcu) - jest msza a potem wspólna zabawa (tematyczna, co roku inna, a także
występy dzieci) z poczęstunkiem w ogrodach przedszkola.
I widzę, że szkoła również taką wspólnotę tworzy co wg mnie jest b. ważne w
wychowywaniu. O szkole jeszcze nie wiem za wiele, na razie widzę, że dzięki
zajęciom pozalekcyjnym w wielkim wyborze dzieci mają szansę poczuć sie taką
szkolna społecznością:) Nie mam porównania do obecnych szkół państwowych, ale
'za moich czasów';) kólka pozalekcyjne były jedynie kuźnią olimpijczyków (co
oczywicie też jest potrzebne...), tutaj są częścią życia szkolnego:)
Są mundurki, przed lekcjami, z rana, wszystkie klasy zbierają się razem na
wspólna modlitwę (króciutką), co środa jest msza w intencji szkoły, społeczności
szkolnej i rodzin - przyznam, że jak się o tym dowiedziałam to jakoś tak lekko
się poczułam, otoczona opieką, nie wiem jak to określić...wzruszyło mnie to
bardzo, naprawdę... Jest też modlitwa za szkołę Sióstr z klasztoru, również tych
nie uczestniczących w życiu szkolnym:)
W każdym razie w drugim tygodniu szkoły moje dziecko jest zadowolone i chodzi z
radością;) Ktoś pisał o zostawianiu książek - u nas tez dzieci maja szafki,
zostawaiają przybory, książki, ale na pracę domową przynosza do domu.

Dzieci dojeżdżają z Wawra, Rembertowa, Wesołej, St. Miłosnej - więc do
kolegów/koleżanek trzeba na początku wozić, ale to juz przerabialiśmy w
ostatnich dwóch grupach przedszkola:)

To takie luźne myśli, na szybko:) Jak chcesz - pytaj:)) Acha, przedszkole jest
publiczne (opłaty jak w państwowym). Przejrzyj wicej postw



Temat: W co się bawic?
Ten energiczny osobnik ma około dwóch lat? I niewiele mówi?
Dziecko w tym wieku jest na etapie zdobywania informacji o świecie, ale skoro
nie mówi zbyt wiele, odbywa się to przez działanie, przez kontakt, a dopiero w
drugiej kolejności przez słowo.
1.Jednak cały czas trzeba mówić do niego, tak jak do noworodka, czyli tak jak do
osoby dorosłej.(To pozorny paradoks).
2. Wychodzić na spacery, brać za rękę, pokazywać świat, że tu jest kosz na
śmieci (niech wrzuci jakiś śmieć), to piwnica (zajrzeć do okienka), tu stacja
transformatorowa (posłuchać, jak buczy), tu studzienka kanalizacyjna (pokazać,
jak deszcz tam spływa, poszukać innych studzienek), "zaliczyć" okoliczne place
zabaw, na każdej huśtawce/zjeżdżalni minutkę ( bo taki energiczny to długo z
jedną zabawą nie wytrzyma).
Ciekawe są wyprawy do sklepu, ale trzeba wcześniej ustalić, że kupujemy
konkretne rzeczy, z takim maluchem najlepiej jedną konkretną rzecz.

3. W domu wciągać go do pomocy np, przy wkładaniu prania do pralki, naczyń do
zmywarki, składaniu maszynki do mięsa, malaksera etc. Tłumaczyć do czego co
służy, niech sam przyciska guziczki. Pozwolić "wywalać" zawartość szuflad,
niektórych szafek kuchennych, solniczki rozkręcić, przypraw pokosztować, niech
zrobi "porządek" ze sztućcami (noże do noży, łyżki do łyżek).
Pozwolić zrobić wielką kąpiel zabawkom w misce, niech pochlapie łazienkę, trudno.
Niech "pomaga" nakrywać do stołu, potem sprzątać, przy czym takie maluchy po
przyniesieniu dwóch talerzy (jeśli uda się nie stłuc) zazwyczaj mają już dość i
trzeba im zmienić rodzaj aktywności.
Pokazać, jak działa budzik, nastawiać na różne godziny, nich sam pokręci tak, by
zadzwoniło.
Jeśli mieszkasz w bloku, można przejść się po piętrach, opowiedzieć, gdzie kto
mieszka.
Umożliwić samodzielne zabawy ruchowe, np. zrobić mini zjeżdżalnię z tapczanu,
kupić miękki materac do fikania koziołków, wielką poduchę do skoków,
zainstalować wieszak-bujak do podciągania się, bawić się z nim w rzucanie
piłeczek (i nie tylko) do pojemnika, z odległości.
Brać na ręce i pokazywać rzeczy, które są wysoko, niektóre pozwolić "pomacać".
Postawić na parapecie i opowiadać, co widzimy za oknem.

Zabawy tematyczne, rysowanie, czytanie książeczek nie za bardzo się udadzą,
skoro dziecko nie zna słów, nie ma jeszcze wewnętrznego świata, do którego można
by się odwołać. Trzeba go dopiero tworzyć czyli pokazywać w książkach konkretne
przedmioty (co to jest) i konkretne czynności (co tu sie dzieje).

Mieć do malca nastawienie w stylu: "O, zobacz, co tu jest ciekawego.."

Przejrzyj wicej postw



Temat: Gdzie sie bawicie na Sywlestra???
U mnie nie po grecku tylko w gronie Grekomaniaków )))

Kiedyś, jakieś 7 chyba lat temu urządziłam u siebie "Sylwestra na Olimpie" - tak
to się nazywało. W tamtych czasach urządzałam zabawy tematyczne a mieszkanie
było przed remontem (wiele lat było przed bom takie nabyła i na remont wciąż
kasy brakło he he) i to dawało możliwości wszelakie dla mojej wyobraźni.
Wywalałam wszystkie meble z pokoju zostawiając tylko w kącie stół a reszta... co
podpowiedziała wyobraźnia:
- jeśli "Sylwester zielony" - na ścianach zielona krepina (wszędzie), na suficie
zielone foliowe worki na śmieci, z sufitu zwisające paski jaśniejszej ale
zielonej krepiny, jakieś stosy zielonych baloników;
- jeśli "Sylwester na Hawajach" to ściany z krepiny: na dole zielona (bo
trawka), nieco wyżej żółta (bo piasek), potem niebieska (bo bezkres morza),
sufit niebieski z wielkim żółtym słońcem. Ponaklejane na ściany (na to morze!!)
a namalowane przeze mnie jakieś palmy, papugi, kraby, żółwie.... I w kątach
wisiały nawet siateczki z PRAWDZIWYMI bananami i mandarynkami; Na tego Sylwestra
po raz ierwszy poprosiłam ludzi o stosowne ciuchy: miało być kolorowo zatem
panowie w t-shirtach w różnych kolorach a panie - pareo he he. I wszyscy
obowiązkowo słoneczne okulary - na Hawajach było świetnie;
- jeśli "Sylwester na Olimpie" to ściany wyklejone białą krepiną, gdzieś tam pod
sufitem złoty/brązowy meander, balony w kolorze białe i złote (takie neiwielkie
jak kiście winogron), na brystolu narysowany ołówkiem (węgielskiem) Zeus na
tronie he he i posadzony/ wklejony niejako w świątynię posklejaną z brystolu,
gdzieś tam wielkie twarze filozofów i innych znamienitych Greków (to kserowałam
- takich portretowych zdolności mi brak: kraba to ja mogę namalować ale
Pitagorasa???), tu i tam jakieś greckie literki - malowałam farbami na brystolu,
wycinałam i przyklejałam.
Wtedy poprosiłam moich gości aby każdy przyniósł ze sobą białe prześcieradło -
zachodzili w głwoe: po co? Tajemnicy nie zdradzalam nigdy! A, pokupowalam w
kwiaciarni takie sztuczne tandetne liście i sprayem potraktowałam na złoto
robiąc z tego wieńce laurowe a jakże. Ludzie byli przekonani, że bedzie
sylwester arabski bo byłam w tamtym roku na wakacjach w Tunezji i te
prześcieradła kojarzyły im się z jakimiś turbanami he he I zobaczcie jacy
grzeczni byli: kto wchodził dostawał nakaz wejścia do łazienki (od razu) i
ubrania się w prześcieradło tak jak myśmy już byli ubrani i nawet jakoś się
przebierali będąc w lekkim szoku ha ha.

I wiecie co myśmy robili całą noc? Ok 21-szej zbiorowa kolacja a potem całą noc
do 8-mej rano myśmy tańczyli (podjadając i popijając ze stołu) i nikt nie był
zmęczony.

A potem zrobiłam remont, zestarzałam się jak cholera i malowanie ptaków, palm,
ryb itp nocami grudniowymi już nie było dla mnie bo zaczęłam padać ze zmęczenia
(Wy wiecie ze grudzień to sądny miesiąc w mojej pracy - dzis nei wiem jak ja te
imprezy urządzałam). Dziś nader chętnie zapraszam do siebie znajomych, bo kurde
jakoś lubię ale takich imprez tematycznych z wywalaniem wszystkiego i
demolowaniem całej chatki jak kiedyś nie urządzam, bo na żaden remont już nie
mam ochoty.

Kiedyś na Onecie były moje zdjęcia z tamtych imprez - tych dekoracji i nas (moi
goście wyrazili zgodę ofkors) ale to lata temu i już je zdjęto. Dla mnie wielką
nagrodą było to, że moje dziecko zawsze wybierało imprezę z nami w domu niż
prywatki u znajomych. Byłam w totalnych szoku (mnie w jego wieku zawsze gdzieś
niosło), ale Mlody mówił mi tak: my się tu (znaczy: u nas) bawimy, popijamy
ale się bawimy, a imprezy nasze (znaczy: licealistów)? Przed północą rzadko kto
nie leży zważony. Łapy mi opadały

Dziś Młody idzie do pubu
B. Przejrzyj wicej postw



Temat: Czym się bawi dwulatek??
witam Panią.dwulatek może bawić się wszystkim!
Różne ciekawe przedmioty codziennego użytku - garnki, łyżki , sitka ,
pojemniczki mogą służyć do wkładania jednego w drugie, a w ciekawszej wersji -
do przesypywania np fasoli, grochu, ryżu, kaszy, przelewania wody.dziecko uczy
się mnóstwa rzeczy - koordynacji wzrokowo ruchowej i pojęc matematycznych -
większy - mniejszy, więcej - mniej, zmian objętości - czyli podłoże myślenia
matematycznego. ważny jest także zmysł dotyku - badanie różnego rodzaju faktur,
stymulacja zmysłu dotyku.
Dwulatek to takie dizecko, które poznaje świat wszystkim zmyslami, uczy się cały
czas. Będzie zainteresowany zabawami plastycznymi
abawy plastyczne:
Zabawy farbami: malowanie palcami, mieszanie kolorów, robienie „odbitek”,
stempli, odbijanie śladów rączek i nóżek. Można zmieszać farbę z płynem do
naczyń i robić „bańki” z farbą, rozdmuchiwać plamy z farby na różne strony,
tworząc ciekawe kleksy, moczyć nitki w farbie i odbijać ciekawe wzory..

Przepis na farbę do malowania palcami:
Składniki:
1 szklanka mąki
1 łyżka stołowa soli
1,5 szklanki zimnej wody
1 szklanka gorącej wody
0,25 szklanki barwnika spożywczego w płynie

Zmieszać sól z mąką. Dodać zimną wodę i mieszać do uzyskania jednolitej
konsystencji. Dodać gorącą wodę, zagotować, cały czas mieszając, do uzyskania
jednolitej konsystencji. Po wystygnięciu dodać barwnik spożywczy.


Zabawy masą solną:
Dzieci uwielbiają lepić, lubią też przygotować masę: na 3 części soli jedna
część mąki i woda –tak abyi się ciasto złączyło. I zagniotła. Można ją barwić
– barwnikami spożywczymi lub farbami
Zabawa masą solną. Lepienie jest wyciszające, uspokajające. Ćwiczy sprawność
manualną, panowanie nad napięciem mięśniowym w obrębie dłoni, uczy pojęć
takich jak wielkość, ciężar i objętość Wzbogaca słownictwo dotyczące kształtu,
a także odcienia, barwy i faktury.
Dzieci lubią bardzo także różnego rodzaju zabawy wodą – przelewanie, łódeczki,
sprawdzanie, co pływa – co tonie, robienie piany, baniek mydlanych.
Podobne do zabaw wodą są zabawy piaskiem, a także ziarnami –kaszami, ryżem,
fasolą – różnego rodzaju przesypywania . Potrzebne będą różnego rodzaju
pojemniczki, lejki, sitka itp.
Tego typu zabawy mają aspekt wyciszający emocje. Poza tym dzieci uczą się
pojęcia objętości, ciężaru, pusty – pełny, poznają ciąg przyczynowo – skutkowy.

Zabawki:
Warto aby były solidne, trwałe i uczyły dziecko czegoś. Polecam zabawy
konstrukcyjne, klocki – duplo, potem lego, klocki lub pojemnik do wkładania
jeden w drugi układania piramidy, tzw sortery – uczące rozpoznawania
kształtów i klasyfikowania, wieże, z czasem proste gry planszowe, układanki,
puzzle.
Do zabaw tematycznych przydadzą się misie , lalki i domki dla lalek,
samochodziki , garaże, stroje do przebrania, figurki zwierząt i ludzi,
pacynki, kukiełki. Zabawy muzyczne wymagają prostych instrumentów np. bębenka,
cymbałków, grzechotek itp.
W zabawach tematycznych bardzo ważny jest udział rodzica: t z nim najfajniej
zbuduje się zoo i opowie przygody tygryska i krokodyla lub z nim urządzi się
super wyścigi samochodowe, albo zakupy w sklepie.
Jako zabawki znakomicie sprawdzają się proste przedmioty codziennego użytku
jak garnki, łyżki, pokrywki itp.
Ilość zabaw jest nieograniczona i zależy od naszej - i dzieci -
inwencji.Wiecej pomysłów na zabawy w literaturze:
literatury polecającej różne pomysły: np "365 gier i
zabaw na każdy dzień roku" wyd. REA 2005, "Co dzień mądrzejsze" D. Chapman
Weston, Mark Weston , 1998 Prószynski i ska, J. Silberg "Gry i zabawy z
maluchami" Media Rodzina of Poznań, Ann Donelly "Gry i zabawy dla najmłodszych"
dla dzieci w wieku 0-4 Liber 2003. W księgarniach jest sporo dostępnej
literatury na ten temat.

Pozdrawiam i -miłej zabawy!
i miłych i spokojnych swiąt.ak. Przejrzyj wicej postw



Temat: Maroko czy Mazury?
co za głupoty!!! kto to pisał nigdy nie był na rodzinnycgh wczasach za
granicą...
oczywiście takie wakacje w chacie w głuszy są super- dla starszych dzieci
tyle że trudno o tak piękne misjsca za przystępnacenę, jest ich mało 9wiem bo
szukałam w zesłym roku na długi weekend jakieś agro i byliśmy w bieszczadach)
my też jeżdzimy na weekendy lub 4 dniowe wypady po Polsce jak mała podrośnie
planuję szlak po zamkach polskich a jak doczekamy autostrady na Mazury to
jakieś rejsowanie...

a narazie właśnie dlatego zeby się nie tłus cały dzień po dziurawej i
zakorkowanej Polsce, gdzie wszystko drogir, brudne i mało mili właściciele
pensjonatów latamy (3 godz) po wyspach greckich itp.
Moja córcie lubi jeść i smakować róznych potraw my też więc mamy wycieszki
kulinarne np. tropem oliwy
takie hotele mają mnóstwo atrakcji dla maluchów np. konkursy, wyścigi w wodzie
zabawy tematyczne z pracami manualnymi np. w piratów czy poszukiwaczy skarbów,
wspólne śpiewanie dziecięcych hitów z pokazywaniem codzienie po kolacji,
płaża czy basen co za róznica gdzie byle by była pogoda a u nas róznie bywa
planujac wyjazd w styczniu trudno to przewidzieć
a przezycia??? musiałabyś porozmawieć z moija 3 latką ona Ci powie jak płakała
przy wyjeżdzie z chorwacji i pokarze przywiezione kamyki i kamieniz gdzie potem
malowała obrazki zasuszoną gałąź pinii, opowie jak siedziała na więlblądze w
Tunezji, ze umie piosenkę po włosku, że Tunezyjska oliwa z anszua jest pyszna,
jak uwielbia jeździć wyciągami górskimi na górę i wzdycha do nart- w Polsce
nikt nie pomyślał jak fajnie wjechać rano na górę kabinką z całym majdanem z
dzieckiem i spedzićtam dzień na baraszkowaniu w śniegu bez obawy o kolizję z
narciażem, są pensjonaciki z barami, dlatego zimą też odwiedzamy Słowację i
Czechy i to nie fanaberie czy jakieś trendy czy jezzy jak czytałam po prostu
rozsądek
we wszystkim trzeba znać umiar i smak
a myślisz ze trzylatkowi podobało by sie spedzić tydz. nad morzem gdzie akurat
jest zv 16 st. leje a on nie ma rodzeństwa i siedzą w domku z dykty np. w
rewalu za 230 za dobę???
ja widzę jak te podróże ją rozwijają i usamodzielniaja np. mając 2 lata witała
ludzi w sklepach czy restauracjach greckim: Kalimera i będąc za 8 mie potem w
górach na Słowacji tłumaczyła pani że ahoj to po grecku jessu...
także jak dlamnie artykł mocno przesadzony a polskie wakacje w moim stylu są
drozsze niż zagraniczne...
dodam, ze nie odejmuję sobie od ust i mnie stać a taka Tunezja czy Egipt w 4
gwiazdk. hotelu za trzy os na 2 tyg. kosztuje dokładnie tyle co tydz za jedna w
hotelu Spa nad morzem...dziekuję, oburzył mnie ten tekst Przejrzyj wicej postw



Temat: Dwulatka a sprzątanie
Przyznaję, 5 zabawek to jednak trochę mało (to wersja dla tych co mają problem ze sprzątaniem ). Ale poza ukochaną przytulanką, tak naprawdę dziecko bawi się tylko kilkoma zabawkami, a reszta zabawek to nuuuuudy. Za to ciekawe są zabawki innych dzieci, wszelkie "zabawki" dorosłych. A z zabaw bardzo fajne jest rozlewanie picia, darcie gazet na strzępy, wyciąganie z pudełka chusteczek jednorazowych i darcie, rozwijanie papieru toaletowego i darcie, upychanie zabawek w różnych zakamarkach skąd nijak nie da się ich wyciągnąć, zrzucanie zabawek z balkonu, malowanie kredkami fresków na ścianach, wylewanie wody z wanny, robienie "rosołu" z kąpieli przez wrzucanie do wody wszystkiego co jest w zasięgu ręki, wlenie w podłogę hałaśliwymi przedmiotami. Jak ktoś chce może być i telewizor, dobry do pstrykania i nie tak trudno go zrzucić (znam takie przypadki). A słyszeliście, że dziecko bawi się dłużej opakowaniem niż samą zabawką? Dwulatki eksperymentują ze wszystkim co się da. Tak naprawdę dopiero jako trzylatki będą dużo lepiej wykorzystywać swoje zabawki, kiedy zaczną się bawić w zabawy tematyczne i będą potrzebować rekwizytów.


I jeszcze na temat porządku z książki Penelope Leach "Twoje dziecko":

"Uporządkuj zabawki.
Mały nie może dobrze się bawić, jeżeli ciągle musi szukać tego, czego potrzebuje, a kiedy wreszcie znajdzie zabawkę, brakuje połowy części. Wszystkie jego rzeczy powinny być funkcjonalnie poukładane, tak jak w kuchni czy prawdziwym laboratorium. Szafa ukrywa bałagan przed gośćmi, ale również ukrywa przed dzieckiem jego zabawki, często niekompletne, zniszczone i pomieszane. Wielu rodziców narzeka, że ich dzieci mają tysiące zabawek, którymi się nie bawią. Zwykle powodem tego jest, że rzeczy te są niekompletne, połamane, albo po prostu zapomniane. Spróbuj zorganizować półki w miejscu zabawy dziecka i niech twoją dumą będzie utrzymanie tam porządku. Duże zabawki mogą stać na samym dole, żeby mały mógł do nich sięgać bez stawania na palcach, inne zabawki, poukładane bezpośrednio na półkach mogą wyglądać bardzo atrakcyjnie, a kolekcje małych przedmiotów - samochodzików, klocków lego i różnych drobiazgów - mogą być posortowane w pudełkach kartonowych, plastikowych pojemnikach, czy skrzyneczkach. Jeżeli na zewnątrz każdego pudełka wyjmiesz jeden ze znajdujących się tam przedmiotów maluch będzie wiedział, co może gdzie znaleźć.
Zabawki będą dla dziecka dłużej interesujące, jeżeli nie może widzieć ich wszystkich na raz. Mały będzie uważał, że jest ich większa różnorodność, jeżeli niektóre rzeczy będą przechowywane w specjalnych miejscach - tam gdzie są używane. Osobna szuflada w kuchni na sprzęt do "gotowania" utrzyma malch z dala od twoich garnków. Koszyk z zabawkami kąpielowymi powinien znajdować się w łazience, a rzeczy do używania poza domem mogą być na balkonie albo w komórce. Szczególnie ładne książki, trudne układanki i płyty można trzymać w pokoju ogólnym, ponieważ używa się ich w obecności dorosłych, natomiast rzeczy, które maluch zabiera na noc do łóżeczka, powinny być w jego pokoju.
Dziecko w wieku poniemowlęcym ma już własne pomysły na temat tego, co można robić z zabawkami i jak je łączyć, żeby były ciekawsze. Warto trzymać pudło z "resztkami", zawierające kawałki kolorowego papieru do pakowania, skrawki materiału sznurek, wstążkę, kartonową rurkę, plastikowe kubeczki itp. Takie skarby zapewnią możliwość umieszczenia starych samochodzików w nowym garażu z pudełek po ciastkach albo uszycie nowej sukienki dla lalki, która przestała być ciekawa."

Pozdrawiam wszystkie zmęczone mamy Przejrzyj wicej postw



Temat: Równość płci w podręcznikach szkolnych
bitch.with.a.brain napisała:

> Jesli dziecko trafia do przedszkola w wieku lat 3 to nie jest juz
> niemowleciem,ktore sie bawi wylacznie grzechotka.Potrafi tez tworzyc pierwsze
> proste zabawy tematyczne.A socjalizacja jest juz wczesniej:
> - dziewczynka jest traktowana inaczej przez otoczenie,dobiera jej sie od maleg
> o
> inne zabawki,np pluszowy mis, zamiast pluszowego samochodu

a chłopcy nie dostają misia ? ja miałem :)
w tym wieku zabawka pełni rolę przytulanki, bo dziecko ma potrzebę przytulania się.

> - dziecko 2 letnie (mialam przyklad wczoraj) bawi sie jzu nei
> grzechotka,uwielbia zabawy z ciagnieciem czegos,toczeniem,jak najbardziej pasuj
> a
> duze,plastikowe i lekkie zabawki.I wowczas chlopiec dostaje duzy
> samochod,dziewczynka duza lalke.I nei ma nic do gadania.

Może też dostawać piłeczkę. Jeżeli dziecko ciągnie jakiś przedmiot to robi to dla tego że fajnie to wygląda. Odkrywa świat widząc, że są przedmioty które może przenieść, przetoczyć. Nie sądzę żeby szczegółowo analizowało ich późniejszą funkcję.

>Powoli do swiadomosci
> dziecka zaczynaja tez docierac reklamy:te wszystkie my scene czy inne paskudy i
> tekst: kazda dziewczynka o tym marzy.to takze ma wplyw.

W PRL-u jedynymi reklamami były: reklama sosów Billy, Prusakolep, pumeks fluorescencyjny i mleko. Pamiętam że te reklamy najbardziej utkwiły mi w pamięci. Nie było takich zabawek jak teraz (chyba że za dolary w PEWEXie). Tak
więc reklama nie miała wpływu na upodobania dzieci. Były też czasy gdy nie było telewizji. Czasy kryzysu po wojnie gdy ludzi nie było stać na zabawki. Jedyną zabawką był nieraz stary miś. Często też dzieci robiły sobie same zabawki ze znalezionych rzeczy. Jednakże dziewczynki bardzo marzyły o lalkach (choć rodziców nie było stać)

> - Dzieck o3 letnie prawdopodobnie jzu zostalo przez jakas ciocie czy babcie
> uswiadomione,ze jest:prawdziwa kobietka,tak sie slicznei lala zajmuje (z aproba
> ta)
> lub chłopczyca,tylko samochody,ale wyrosnie z tego (z lekcewazeniem i dezaproba
> ta)
> Podobnie traktuje sie chlopcow,chlopak bawiacy sie lalkami moze spotkac sie z
> niechetnymi uwagami i docinkami swojego ojca.A dziecko w tym wieku jest bardzo
> wrazliwe.
>
> Poza tym dziecko socjalizuje sie przez nasladowanie doroslych,ktorzy tez w swoi
> m
> zachowaniu powielaja stereotypy.Z pewnoscia dziecku wychowanemu przeze mnie nei
> przyszloby do glowy,ze kobieta zajmuje sie gotowaniem;)

Sorry że spytam ale czy dziecko nie chodzi głodne? ;)

>
> Kiedy dziecko idzie do przedszkola jest dalej socjalizowane i ma to niwiele
> wspolnego z cechami "wrodzonymi" ktoe prawdopodobnie sa malo znaczace,jesli w
> ogole mozna o nich mowic.

Nie są wcale mało znaczące. Przykładem niech będą kolory: z biologii wynika, że kobieta potrafi rozróżnić więcej kolorów niż mężczyzna. Kobiety widząc dwa jednakowe dla faceta kolory potrafią zgadnąć odcień. Stąd biorą się egzotyczne dla nas facetów dyskusje o dobieraniu torebki pod kolor butów itd.
Kino kobiece to przeważnie komedie romantyczne, męskie to filmy akcji. Literatura tworzona przez kobiety jest inna niż ta tworzona przez mężczyzn. Wynika to z wrodzonych cech psychicznych. Również cykl biologiczny kobiety jest związany z jej ewentualnym macierzyństwem. Ojcowie mają inny stosunek do dzieci niż matki. Wynika to z BIOLOGII. To matka a nie ojciec nosi dziecko przez 9 miesięcy. To matka a nie ojciec ma najzdrowszy (potwierdzono naukowo) pokarm.
Wytwarza się w ten sposób w sposób NATURALNY silniejsza więź między matką a dzieckiem. Matki zawsze bardziej "trzęsą się" o dziecko niż ojcowie (czasem przesadzają :) )
Tak więc dla dobra dziecka matka w okresie niemowlęcym musi siłą rzeczy zostać w domu. Ponieważ "life is brutal" i trzeba z czegoś żyć to ojciec w tym czasie musi zasuwać w robocie by rodzinę utrzymać.
Tak było zawsze. Zawsze tak było że mężczyźni chodzili na polowania a kobiety zajmowały się dziećmi. Nie było to wynikiem celowej dyskryminacji kobiet a raczej jedynej możliwej strategii przetrwania gatunku. Mężczyźni "biologicznie" są silniejsi (wystarczy porównać wyniki w sporcie). Kobiety są opiekuńcze bo łączy je silna więź i troska ze swoim dzieckiem.
Jeżeli mężczyzna jest w robocie to przez ten czas kobieta siłą rzeczy wykonuje obowiązki domowe dlatego, że ktoś to musi robić.

Biologia i strategia przetrwania wykształciła te tak znienawidzone przez kobiety stereotypy. Powiem więcej - obserwując świat przyrody dostrzegamy że wśród zwierząt też samce walczą o pokarm a samice zajmują się wychowywaniem młodych.
Role te więc są NATURALNE i najbardziej odpowiednie dla ludzi.

> Socjalizacja przedszkolna to przede wszystkim presja grupy rowiesniczej
> (dziewczynka bawiaca sie samochodami moze byc odrzucona,przez reszte grupy ktor
> a
> juz przyswoila 'prawidlowe" role plciowe)
> takze przekaz wychowawczy w bajkach,czytankach,a takze w zachowaniu
> opikunow/opiekunek.
>
> a mimo to ciagle czesc osob nei poddaje sie tmy stereotypom,choc to wymaga
> olbrzymiej sily.Ja nie hcodzilam do przedszkola i mialam latwiej;)
>

Trzeba sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy chcemy aby nas było więcej czy mniej ? Nikt nikogo nie może zmusić do posiadania rodziny. Niektórzy, w tym ja, wybierają rolę singli. Pewna presja kulturowa istnieje ale podejmowanie wyborów życiowych aby się inni zamknęli uważam za niedorzeczność.
Szanuję wszystkich mających rodzinę lub planujących ją założyć, mimo że najprawdopodobniej nie stanie się to moim udziałem :)

Niemniej jednak uważam że jeżeli ludzie decydują się na rodzinę i dzieci to powinni chociażby ze względu na dobro dziecka nie sprzeciwiać się temu "stereotypowi". Stereotyp ten sprawdził się przez tysiące lat i gwarantuje opiekę i utrzymanie dla nowych pokoleń.

Aktualnie w Polsce jest niż demograficzny. Jak tak dalej pójdzie to będzie więcej emerytów niż ludzi w wieku produkcyjnym, co jest negatywne dla gospodarki. Kraje Europy zachodniej walczą z tym problemem. W Szwecji udało się go przezwyciężyć nakłaniając do posiadania więcej niż dwójki dzieci.

Dodam tylko że trochę żałuję że za późno zacząłem się interesować garnkami :)
Przejrzyj wicej postw



Temat: do HaniRobus i nie tylko - o 4-latku
Rozwój psychofizyczny czterolatka
Jeśli masz zamiar okiełznać czterolatka życzę powodzenia. Musisz liczyć się z
jego napadami złości, brakiem opanowania, używaniem brzydkich wyrazów i głupimi
zachowaniami. Jedyne co jest pocieszające, że jest to kolejny etap konieczny do
prawidłowego rozwoju dziecka.


Rozwój społeczny i emocjonalny
• Okres buntu i uporu
• Bije, kopie, ucieka
• W chwilach złości niszczy przedmioty
• Ma napady złości
• Może używać brzydkich wyrazów i niegrzecznie zwracać się do innych ludzi
• Przeciwstawia się poleceniom
• Przekracza wszelkie granice i łamie umowy
• Fantazjuje, ale nadal nie potrafi oddzielić rzeczywistości od imaginacji
• Zdarza się, że jest zbyt pewny siebie
• Uwielbia prowadzić dyskusje
• Potrafi być opiekuńczy i współczujący
• Bawi się w grupie
• Zaczyna się interesować różnicami płci.

Rozwój fizyczny i motoryczny
• W czasie jedzenia korzysta z widelca i noża (do przysuwania potraw, smarowania
pieczywa a nie krojenia)
• Ubiera się i rozbiera przy niewielkiej pomocy z zewnątrz
• Samodzielnie korzysta z toalety
• Myje się, czyści samodzielnie zęby
• Polepsza się sprawność motoryczna, np.: narysowany człowiek ma ręce, nogi i
głowę
• Skacze na 1 nodze
• Naśladuje rys. kwadratu
• Wspina się na drabiny
• Świetnie radzi sobie z 3 kołowym, rowerkiem
• Nakłada nakrętki na słoiki, butelki
• Układa puzzle do 10 kawałków
• Ubiera i rozbiera się samodzielnie

Rozwój intelektualny
• Zna około 1500 słów
• Ma jeszcze problem z używaniem zaimków, np.: mamo, czy mogę wyjść z ci państwo?
• Rozróżnia, gdzie jest : przód, tył, na górze , pod spodem
• Potrafi policzyc do czterech
• Może pisać pierwsze litery i np.: swoje imię
• Zaczyna rozumieć następstwo czasów, wie, że kiedy wstanie jest śniadanie ,
potem II śniadanie, obiad, itp.
• Pyta, co oznaczają różne słowa
• Chętnie słucha długich historii
• Rozumie niektóre przeciwieństwa, np. mały/duży
• Zna kilka kolorów
• Zadaje mnóstwo pytań
• Potrafi się bawić w jedna zabawę 10 -15 min.
• Rozpoznaje ok. 8 kolorów
• Powoli zaczyna rozumieć znaczenia
• Zna piosenki i wierszyki, czasem sam układa piosenki
• Rozróżnia czas
• Pamięta dużo imion, nazw
• Mowa jest zrozumiała
• Lubi się bawić w zabawy tematyczne, np. w sklep, wyścigi samochodowe, teatr

Sen
Czterolatek śpi około 10-12 godzin w ciągu nocy. W dzień śpi rzadko lub wcale.
Ponieważ jest to wiek uporu, kładzenie do łóżka czterolatka jest sztuka
niełatwą. Można wieczorem dać mu książeczkę do pooglądania i poprosić żeby sam
wyłączył światło.

Jedzenie
Dziecko powinno zjadać trzy duże posiłki w ciągu dnia i dostawać dwie przekąski,
np. 2 śniadanie i deser. Między czwartym a piątym rokiem życia poprawia się
apetyt. Może być to wiek niechęci do jedzenia owoców i warzyw. Jak zachęcić
przedszkolaka? Po pierwsze dawaj dobry przykład. Możesz też opowiadać o wpływie
zdrowego odżywiania na siłę, wzrost i zdrowie. W sklepie możesz pozwolić mu
wybrać jakiś owoc lub warzywo do spróbowania. Czterolatek ciągle się , gdzieś
śpieszy. Trudno mu usiedzieć przy stole. Chce pomagać w przygotowaniu potraw,
nakrywaniu do stołu. Pozwól mu.

Jak możesz pomóc swojemu dziecku?
• Pozwóle czterolatkowi na pewną samodzielność, np: daj mu możliwość oddalenia
się od siebie na placu zabaw (oczywiście w zasięgu wzroku), pozwól nakryć do
stołu, nalać soku do szklanki.
• Jeśli używa brzydkich wyrazów powiedz, że w waszym domu takie słowa są nie do
przyjęcia i tłumacz, że są ogólnie przyjęte normy, których ludzie powinni się
trzymać. W razie nieposłuszeństwa zagroź kara (np: wysłaniem dziecka do pokoju)
i bądź konsekwentna/y,
• Czytaj dziecku i zachęcaj do samodzielnego poznawania liter. Próbujcie czytać
napisy na pudełkach po żywności, tytuły w gazetach, itp.
• Naucz dziecko waszego numeru telefonu i adresu,
• Ponieważ czterolatek uwielbia „sprawdzać się” i ma przy tym niespożytą
energię, wymyślaj zabawy ruchowe pełne skakania, biegania, wspinania,
odnajdywania rzeczy i różnych niespodzianek
• Bawcie się w zabawy tematyczne, np.: sklep, teatr. Dzięki nim możesz uczyć
dziecko pożądanych zachowań.

Pamiętaj, że każde dziecko rozwija się inaczej, więc wiadomości tu zawarte mają
charakter wyłącznie informacyjny. Jeśli coś cię niepokoi
skontaktuj się z lekarzem.
www.babyboom.pl/dzieci_3_5/rozwoj/rozwoj_psychofizyczny_czterolatka.html
Przejrzyj wicej postw




Strona 2 z 3 • Znaleziono 125 wynikw • 1, 2, 3

Design by flankerds.com